O autorze
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Gry
Http://pisleaks.pl/
Http://wikawilk888.blox.pl/html
Moje strony:
Piesiu
Ulubione blogi
Ulubione strony
Www.garnek.pl
|
romantycznie i normalnie
niedziela, 29 stycznia 2012
złośliwość rzeczy martwych
A niech tam, gdy już mogłabym sobie porozmawiać z VIPEM przez skype, ale ten u mnie zastrajkował. Oczywiście skype, a nie VIP. Na jego nootbooku wspaniale skype działa, za to mój odmówił posłuszeństwa i to zarówno ma dużym komputerze jak i na moim laptopie. Nie wiem dokładnie co się dzieje,ale dostałam taki dziwny komunikat, jakby ktoś na moim koncie juz siedział, czyi miałoby to znaczyć, że ktoś mi się włamał? Przecież ja nie "państwowa", więc czemu mnie hakerzy dopaść by mieli???? Po prostu złośliwość losu i tyle. Więc nadal, mimo, że obydwoje mamy komputery, rozmawiać możemy tylko telefonicznie. Oczywiście do czasu, gdy mi "mój" pan Józio awarii nie naprawi, tylko kiedy to będzie? W dodatku urwał mi się wczoraj pasek u jednej z moich ulubionych klapek, które dostałam od Madzi. Na szczęście tylko jeden pasek, więc na razie po domu mogę sobie jeszcze" poklapać" ale nigdzie więcej używać ich nie mogę. Zresztą już przez internet zamówiłam sobie nowe klapki ( jakie to wygodne!! nie muszę nigdzie chodzić), mam nadzieję, że też wygodne, bo podobne do tych moich obecnych. A za oknem zimowy, słoneczny, ale mroźny dzień. Na szczęście żadna siła z domu mnie dzisiaj nie wyciągnie, tylko, że jutro ma być jeszcze bardziej zimno, przynajmniej tak przestrzegają wszelakie prognozy, ale tym się już jutro będę martwić. Na razie dzisiaj mam dzień lenia, bo wczoraj , jak już pisałam, miałam gościa, więc lenistwo automatycznie na niedzielny dzień przeniosłam. Więc wszystkim ( wbrew prognozom) ciepłej niedzieli życzę
sobota, 28 stycznia 2012
brak czasu
Dzisiaj jest brak czasu na pisanie blogów. Dzisiaj jest testowanie nowego notebooka Vipa i intensywny kurs poruszania się po necie, poznawania tajników gadu gadu, poczty mailowej, skype i tym podobne. Tylko czasami cierpliwości brak......... A potrawka z kuskus była znakomita.
piątek, 27 stycznia 2012
Sałatka z kuskus na ciepło
( czyli moja kompozycja na sobotni poczęstunek): 1 kostka bulionu, półtorej szklanki wody, szklanka kuskus, 2 łyżki oliwy, 2 cebule, 1 główka czosnku, 1 podwójna pierś z kurczaka,2 czerwone papryki. kilka pieczarek, puszka kukurydzy. Z kostki przygotować bulion.kaszkę kuskus zalać bulionem, zakryć do wchłonięcia płynu w kaszkę, potem roztrzepać widelcem, dodać łyżkę oliwy, Na patelni na oliwie usmażyć pokrojona cebulkę, dodać czosnek, przesmażyć z pokrojoną w kostkę piersią z kurczaka, czerwoną paprykę i na końcu dodać pieczarki, wszystko to przesmażyć, dodać do kaszki, dodać odsączoną kukurydzę i wsadzić na jakieś 15- 20 minut do piekarnika. Można zalać to jeszcze mieszanką startego żółtego sera, jogurtu i żółtka i jeszcze chwilkę zapiec, aż ser się rozpuści. Podawać na gorąco, smacznego. Takie sobie wymyśliłam jedzonko, a czy będzie dobre, napiszę dopiero w niedzielę. A czemu dzisiaj pisze o tym? Ano, sprawa bardzo prosta, nie mam dzisiaj żadnej specjalnej koncepcji na wpis, no cóż, tak bywa. W końcu dzisiaj jest koniec tygodnia pracy, więc człowiek przemęczony nieco... No dobra, może przesadzam, ale ta zima mnie dokładnie nerwowo wykańcza, ja już chcę wiosny!! Aha, wczoraj zrobiłam już przedpłatę na wiosenny, świąteczno - wielkanocny , czterodniowy wypoczynek w Zakopanem- Kościelisku. Co prawda jedne święta dopiero co się skończyły, ale już trzeba pomyśleć o tych następnych, mam nadzieję, że już naprawdę wiosennych. I przynajmniej mam teraz na co czekać i cieszyć się na zapas. :-) Tym bardziej, że za oknem mróz, który ma jeszcze ponoć w przyszłym tygodniu tężeć. A może, jak to często bywa, prognoza pogody się nie sprawdzi A jeżeli nie, to może jakoś tą zimę przeżyję. Grunt, że weekend tuż, tuż. P.S. zdjęcia są moje. Acta precz od mojego blogu :-)
czwartek, 26 stycznia 2012
przykry przypadek
Wczorajsze popołudnie było raczej nie miłe , czuję się nieco winna, chociaż nie bardzo rozumiem, dlaczego. Jakoś mnie nieco zmorzył sen, telewizor szedł ( jak zwykle) pełną parą i nie dosłyszałam rozdzierającego płaczu małej Mii, która wylała na siebie wrzątek z herbatą z termosu, całą szyję i buzię miała w czerwonych plackach i pęcherzach. Na szczęście Pola i Zoja wsadziły małą do wanny i polewały zimną wodą ( wcześniej zdjęły z niej ubranie) do czasu przyjścia rodziców, potem pojechali z małą do szpitala w Prokocimiu i wszystko dobrze się na szczęście skończyło. Żal bardzo było mi Mii, to taka kochana kruszynka i tyle się nacierpiała, ale mogłam być bardziej czujna i popatrzeć co ten szkrab robi, a nie spać spokojnie w pokoju, dopiero Tomek mnie obudził i powiedział co się stało. To jest pech, bo zawsze, gdy wiem, że dziewczynki są same, zaglądam do nich i wtedy oczywiście nic złego się nie dzieje, a raz przyspałam i....... ale przyznam, że tym razem myślałam, że Tomek jest już w domu - myślałam, a nie sprawdziłam, nie ma wytłumaczenia. Chyba to pierwszy taki raz, gdy jako Ciocia Ewa się nie sprawdziłam, czyli po prostu się starzeję. Fakt, że przy małych dzieci trzeba mieć oczy naokoło głowy i tak czasami bywa za mało tych oczu. W ogóle różne rzeczy dzieją się ostatnio u nas w kraju. Wczoraj we wielu miastach, też i w Krakowie, były antyactowe manifestacje, masa internautów wyszła na ulicę ( niektórzy pewnie się cieszą, co?), ale i tak ustawa owa została podpisana, bo wynikało to niestety z naszego udziału w Unii, ciekawe, że taka wielka ogólnokrajowa manifestacja odbywała się tylko w Polsce, chociaż i inne kraje taka ustawę podpisały, lub niebawem podpiszą, czyżby tam inaczej tą ustawę pojmują, nie czują zagrożenia?? Przerażająca sprawa miała miejsce w Sosnowcu, tam właśnie porwano z wózeczka 6 miesięczną dziewczynkę i ślad po niej zaginął. Podobno matkę, która szła z dzieckiem w wózeczku ktoś uderzył w tył głowy, matka straciła przytomność, a gdy się obudziła, dziecka w wózku już nie było. Obawiam się, że tego dziecka już w Polsce nie ma, zostało porwane dla jakiejś rodziny zastępczej i ktoś za to zainkasował sporą sumę pieniędzy. Gdyby to była prawda to jest to bardzo przykre zjawisko, jak można, nawet za nie wiem jaką sumę, pozbawić dziecka własnej rodzonej mamy?? A może to jakaś nienormalna osoba uprowadziła to dziecko i Madzia jeszcze się odnajdzie?? Oby tak było, trzymam kciuki za pomyślne rozwiązanie. Dzisiaj znów śnieg przyoblekł chodniki i jezdnie, ale do pracy, mimo, że jest ślisko, trzeba iść, chociaż wcale mi sie to nie podoba, gdzie ta wiosna???? No to uciekam, pa, pa
środa, 25 stycznia 2012
Nikt nic nie wie, czyli ACTA
Nie rozumiem wcale tej całej historii z Actą. Niby z jednej strony dobrze, że walczyć będzie ze wszystkimi podróbkami i z nielegalnym powielaniem czyichś filmów czy piosenek. Z drugiej strony ma ograniczać wolność słowa (chyba poczynań) w sieci, mimo, że premier zapowiada, że żadnego ograniczenia wolności nie będzie. No to jak to mam rozumieć? Wszystko wskazuje na to, że już niedługo sama się przekonam, bo mimo wszystko premier taką zgodę na Actę wyrazi i zostanie ona przez Polskę podpisana. A co będzie dalej???? Na przykład zablokują mój blog, bo przeczytają wszystkie moje wpisy do tyłu, szczególnie te polityczne. Trudno niech zablokują, założę inny, gdzie o d...e Maryny pisać będę, jeżeli mi oczywiście na to pozwolą. Na mój zdrowy rozsądek i na "czuja" zrobiła się większa afera, niż tego jest warta, na pewno powstała wielka psychoza anty - actowa, nie jestem pewna, czy ktoś celowo takiej psychozy nie wprowadził, mając w tym swój cel, już pisałam, że na przykład kina ostatnio sieją prawie pustką, jako, że łatwiej jest ściągnąć, oczywiście nielegalnie, jakiś film, niż zrobić całą wyprawę, najpierw po bilety, a potem jeszcze wycieczkę do kina. Pewnie, że to nie to samo, ale w domu można sobie zrobić pyszną kawusię, ukroić kilka kawałków ciasta, usiąść we własnym wygodnym fotelu, czy jeszcze lepiej, przyjąć pozycję pół lub cało leżącą na wygodnej kanapie i oglądać do woli, nawet z możliwością cofnięcia tego kawałka, którego się nie dosłyszało, czy przegapiło. A Tłuszcza, jak to tłuszcza, łatwo ulega naporowi i daje się łatwo podprowadzić. I oby tak było!!!!!!. Dlatego zawsze do takich afer trzeba podchodzić ze spokojem, nie ulegać panice i czekać cierpliwie na rozwój wypadków. A ponieważ jeszcze Acta nie działa, co myślę napisałam, ba, jeszcze tylko wspomnę słówko o wczorajszej konferencji pana Macierewicza, no cóż wiadomo, ta cała telekonferencja, nota bene prowadzona w salach Parlamentu, niezbyt się udała,były kłopoty z połączeniem, nie było najpierw fonii i obrazu, potem była fonia, ale obrazu nadal nie było, dopiero pod koniec jakoś udało się to wszystko zgrać ze sobą, ale i tak oczywiście przez jego głównego organizatora, czyli Macierewicza wszystkie te kłopoty ogłoszone były jako.....sabotaż. Dlaczego mnie to nie zdziwiło? Zresztą z drugiej strony panowie profesorzy z USA wcale nie byli przekonujący, powielali dokładnie to, co wcześniej mówił nasz Macierewicz. I tu jest pytanie: co było najprzód ; jajko czy kura? Dzisiaj 25 stycznia, czyli dzień urodzin Moniki, dzień, gdy przed wielu laty ( nie powiem dokładnie ilu, by nie zdradzić wieku solenizantki) zostałam po raz pierwszy w życiu Ciocią. Pamiętacie? już to raz pisałam, gdy tylko o tym fakcie się dowiedziałam, od razu poleciałam do mojej przyjaciółki z radosnym okrzykiem "Zośka, zostałam Ciocią ". Mogę tylko nadmienić, że byłam wtedy bardzo przejętą swoją rolą nastolatką. Życzenia złożone, prezent już wczoraj ofiarowałam, bo nie mogłam się tej daty wprost doczekać. Wiem, że Monika zbiera wszelakie książki kucharskie ( a ma ich już sporo), więc zamówiłam już w grudniu taką książkę w Reader' Digest i tyle czasu ją musiałam przed nią ukrywać w szafie, ale wczoraj już mnie podkusiło i .... nie mogłam dłużej czekać, a właściwie czemu nie? Życzenia złożyłam jej po prostu w wigilię jej urodzin i już. STO LAT MONICZKO!!! Dzisiaj poranna zmiana, więc już się pomału zbieram do pracy, właśnie kończę tradycyjną, moją poranną kawusię. Miłego dnia.
wtorek, 24 stycznia 2012
Telemost
Dzisiaj ciekawa konferencja stronnictwa Naczelnego Śledczego Antoniego Macierewicza, który wraz z połączonym telemostem profesorem Biniendą z USA, który matematycznie obliczył (???). że ta brzoza nie mogła tego skrzydła samolotu odłamać, będą swoich racji na siłę dochodzili. No i oczywiście znów będzie awantura, w której prym Antoś wieść będzie, który nadal twierdzi, że samolot nie mógł uderzyć w tą brzozę, a skrzydło uległo złamaniu pod wpływem innych czynników (???). Ciekawe, kto zada mu pytanie, co w takim bądź razie tą brzozę uszkodziło???. Jeżeli nie Wania z toporkiem, to może podstępne krasnoludki obaliły brzozę i potem ją uszkodzili swoimi krasnalskimi toporkami? Bo niewątpliwie na każdym zdjęciu widać wyraźnie, że brzoza uległa uszkodzeniu, samolot zresztą też, a jego odłamane skrzydło leżało w oddali od rozbitego samolotu. Do tej konferencji przygotowało się wielu polskich uczonych, którzy mam nadzieję obalą absurdy pana profesora M no i przy okazji teorię Antosia, zobaczymy. Ja rozumiem, pisowcy koniecznie chcą dopisać teorię zamachową, ale absurdy które głoszą nawet na milimetr do tej ich teorii zamachowej nie zbliżają. I czy nie lepiej dać już spokój wieczny tym, którzy w tej katastrofie stracili życie, zamiast szargać ich pamięcią. Do niczego taka droga nie prowadzi, a pisowcy powinni zrozumieć, że to była straszna katastrofa, której losy już nikt nie zmieni chociażby nie wiem co mówił czy pisał. Prawda jest jedna: oni zginęli w katastrofie, jednej z takich, których sporo na świecie jest niestety. AMEN. I wracać do tej sprawy już się nie powinno, a tym bardziej odgrywanie na tej kanwie swoich politycznych rozgrywek jest wręcz niesmaczne. Pewnie ci, którzy tam zginęli kiwają teraz z dezaprobatą głowami i wołają: Oj Antoś, oj Jarek, dajcie nam już święty spokój.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
internetowy poniedziałek
Nawet nie chce mi się pisać o tym całym sporze internetowym. Co prawda ACTA zawiesiła na pewien czas swoja działalność, ale odezwała się tzw Polska Underground, która atakuje głównie ...rząd. Co można o takiej działalności powiedzieć? kto za nią stoi? Chyba wszystkim wiadomo, kto pcha się krótkimi nóżkami i jeszcze bardziej krótkimi rączkami do władzy za wszelką cenę, teraz wykorzystując internetowe zamieszanie i własny zamęt zaczynają. Wystarczy przeczytać dzisiejsze forum na onecie - znów "pełne miłości" posty pisolubów można poczytać, co jeden to większą miłość do obecnego rządu głosi w dosyć niewybrednych słowach, A podobno to są Prawdziwi Polacy, Prawdziwi Patrioci, dziwne, skoro przeciwko własnemu państwu występują i zamęt sieją. Ech, szkoda gadać. Więc już nie gadam, zajmuję się tym, co koło mnie, czyli dniem powszednim. Dzisiaj początek nowego tygodnia, który ponoć mróz ma przynieść, chociaż dzisiaj jeszcze plusowe temperatury. Ale następny nawrót zimy ( i to tym razem prawdziwej) tuz tuż. Mam nadzieję, że tym razem nie będzie więcej takich nierozważnych turystów jakich ostatnio ściągano z Babiej Góry i z Baraniej Góry.Warunki w górach nie są wcale odpowiednie do takich eskapad i dziwie się, jak można mieć tak mało rozsądku, żeby narażać i siebie i innych na takie niebezpieczeństwa. Pozostało mi tylko życzyć miłego tygodnia, dzieciaczkom przebywającym na feriach np w górach dużo dobrego śniegu pod nartami, a mieszczuchom nie śliskich jezdni i chodników
niedziela, 22 stycznia 2012
a jednak
A jednak się złamałam i dzisiaj Vipa na obiad zaprosiłam. No cóż, nie można ciągle być w stanie gniewu, taka już jestem. Wczoraj przyszła do nas smutna wiadomość o śmierci Ireny Jarockiej - wspaniałej polskiej piosenkarki, która przegrała walkę z najstraszniejszą chorobą - z rakiem, zawsze smutno, gdy odchodzą "wielcy" tego świata, na szczęście pozostaną po niej piękne, nastrojowe piosenki jak chociażby jej pierwszy przebój "Gondolierzy znad Wisły", czy "Kawiarenki" i wiele innych. I co jeszcze ciekawego? strony premiera i prezydenta, oraz jeszcze chyba kilku stron ministrów zaatakowali polscy hakerzy, jako protest przed ograniczeniem wolności w przestrzeni internetowej dla jej użytkowników. Co prawda tak do końca nie bardzo rozumiem o co tu chodzi, ale zawsze wszystkie obostrzenia w ograniczeniach dostępności muszą budzić niepokój i protest, Ludzie są wygodni, zamiast iść do kina wolą na przykład ściągnąć sobie jakiś film i oglądać go potem w spokoju we własnym domu, co nie zawsze jest jednak legalne.Właśnie Polska i inne kraje Unii mają podpisać umowę o zwalczaniu piractwa w sieci, które de facto jest przestępstwem, albowiem odbiera prawowitym właścicielom prawa do należnych im tantiem, przecież wiadomo, że gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi o pieniądze i to pewnie nie małe pieniądze. No to idę gotować teraz ten obiad, bo chociaż mam jeszcze sporo czasu do wizyty i rosół już właściwie jest wczoraj ugotowany, ale jeszcze pozostało kilka innych potraw - składników obiadu mi przygotować. Wczoraj też miałam miłych gości, przyszły dwa z trzech moich Aniołków czyli Olcia i Wika, Darusia oczywiscie pewnie się uczyła w domu, ale i tak we wtorek zapewne mnie odwiedzi. Jakie to miłe, że pamiętają o Cioci. Narzekałam, że w Dniu Babci nie dostałam prezentu, więc dostałam prezent w postaci miłych odwiedzin moich kochanych Aniołków. Miłej niedzieli życzę
sobota, 21 stycznia 2012
Znalezione w necie
Bardzo mi się to zdjęcie kota " lotnika " spodobało, więc zamieszczam. Fajne co??? Nie mam dzisiaj specjalnych planów, więc chyba tradycyjnie urządzę sobie "sobotę śpiocha", a co?, przecież na rożki drożdżowe i tak mnie nie zaproszą :-(. Zresztą pewnie na te rożki i tak bym nie pojechała, bo nie ma jak w domku, przynajmniej śniegiem nie jestem zasypana... no proszę niby tylko kilka kilometrów od Krakowa a na wsi u Magdy śniegu, że ho ho. To jest właśnie ta zimowa przewaga miasta nad wsią, w mieście do odgarniania śniegu zatrudnione są Zenki, na wsi samemu trzeba zadbać o najbliższą okolicę domu, czasami i nawet o kawałek drogi, która niby jest droga gminną, ale ponieważ nie należy do pierwszych dróg odśnieżania różnie to z nią bywa. W sumie można by było wyciągnąć taki z tego wniosek, że najlepiej byłoby mieć dwa domy, jeden na czas zimowy w mieście, wtedy nawet droga do pracy sprawia mniej kłopotów, no chyba, że ma się to mieszkanie gdzieś na odległej, peryferyjnej małej uliczce, a drugi dom na czas wiosenno-letnio- wczesno - jesienny, gdy fajnie wyjść sobie na zewnątrz i na tarasie rano kawusię wypić. Tylko kogo na to byłoby stać? No, może jakiegoś milionera, ale nie każdy Rockefellerem zostać może. Dzisiaj dzień Babci, jutro Dziadek ma swoje święto, a co z Ciocią?? Nikt jakoś dnia Cioci nie święci, To NIESPRAWIEDLIWE!!!!!, niektóre Ciocie też bywają wspaniałe, prawda? Szczególnie te Ciocio- Babcie :-) Miłego weekendu.
piątek, 20 stycznia 2012
nowe rewelacje Macierewicza
Według naczelnego śledczego Antka Policmajstra Tu 154 wcale nie uderzył w brzozę, a dźwięki, które komisja Milera odebrała jako odgłos łamania brzony pochodziły od przemieszczających po samolocie przedmiotów. Tylko dziwne, że ta brzoza jednak była połamana, widocznie potem Wania, na zlecenie oczywiście Putina i Tuska przyleciał z toporkiem i ją ściupał tak, by wyglądało, że to ją ściupał samolot. Ale przebiegły ten Putin,co? Dzisiaj otwieram przychodnię, bo biedna Jadziunia na pogrzeb aż do Niepołomic jechać musi. Nie zazdroszczę jej, na taką pluchę? ale cóż, jak trzeba to trzeba, skoro kogoś znało się od dziecka i w przyjacielskich stosunkach się bywało. A że musiałam wcześniej wstawać, prawie jeszcze nocą to trudno, raz na jakiś czas można nie dospać, w końcu dzisiaj piątek, więc znów weekend przedemną. No chyba, że mnie VIP odwiedzi, bo już się dałam przeprosić, co było do przewidzenia. Co prawda nie specjalnie mnie przepraszał, ale i tak wybaczyłam, bo już takie dobre serduszko mam W końcu życie jest takie krótkie, że nie ma co się długo gniewać, prawda? Ale decyzja jeszcze do końca nie jest przeze mnie podjęta....... A ponieważ dzisiaj pora dnia nieciekawa do pisania, wiec dzisiejszy wpis będzie krótki. Ale mnie łóżeczko jeszcze nęci, tak chętnie przytuliłabym jeszcze główkę do poduszki, opatuliła się kołderką......a tu nie nada !! Na całe szczęście w TVN - 24 program prowadzi mój ulubiony Jarek, więc jakoś czuję się nieco pocieszona , ale tylko nieco, bo ja tak kocham spanie.... Miłego dnia wszystkim, wszak to piątek, weekendu początek.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||